Cześć!
Ja i moja prokrastynacja… to związek dłuższy niż wszystkie moje relacje razem wzięte.
Od pierwszej relacji dziecka z mamą, przez kolegów z podwórka, aż po moje „przeszczęśliwe” związki, które zdążały się zacząć i skończyć szybciej niż ja pisałem całość mojej pracy magisterskiej kończąc moje pierwsze studia.
Zamiast pisać pracę, nagle sprzątałem szufladę z kablami i znalazłem tam ładowarkę od telefonu sprzed 2007 roku. Zamiast napisać maila z wyjaśnieniem – oglądałem filmik o tym, jak ktoś buduje domek na drzewie w dżungli.
Ktoś mógłby powiedzieć: „Po prostu weź się w garść i zrób to”. Ale osoba z ADHD wie, że to zdanie jest jak powiedzieć psu: „Nie machaj ogonem”. To się po prostu nie stanie.
No dobrze, a jak sobie z tym radzę?
Od razu odpowiem: tak, wiem jak sobie radzić z prokrastynacją.
Czy to proste? – Tak.
Czy to łatwe? – „XD”, nie, skoro prokrastynowałem przez blisko 30 lat…
Ale spróbuję Ci wytłumaczyć. W dużym, praktycznym skrócie: dopamina. To zapamiętaj! A teraz idź uczyć się wszystkiego o dopaminie.
A jeśli zostałeś ,- to pierw przeczytaj o mojej wskazówce. Bywa, że nie ma nic praktyczniejszego niż dobra teoria. Ale oprócz tego, że trzeba coś wiedzieć, to trzeba na podstawie tej wiedzy coś robić.
Jak zacząć robić?
małymi krokami na pewno, daj sobie 3-4, miesiące.
Jedyne rozwiązanie, jakie znam, to – zacznij zdobywać wiedzę o tym, jak żyć z ADHD. Nic więcej nie rób, oprócz bycia w tych zmianach. Wtedy prędzej czy później nie będziesz miał czasu na prokrastynację, uwierz mi.
Tak naprawdę moje najszczersze rozwiązanie to – ulga. Trzeba zdobyć kompetencje osoby żyjącej efektywnie „po ADHD-owemu”: planować swój czas, organizować problemy tak, żeby na końcu została Ci właśnie ulga. I po prostu w tym stanie być. Ulga to stan.
Spróbuję to zwizualizować
Popatrz. Jeżeli jesteś człowiekiem, który ma zawalone sprawy, które już dawno miały być zrobione, nie ma czasu tego ogarnąć, ale w końcu wymyśla genialny plan na kartce (którą gubi kilka dni później), a w dodatku jest przerażony tym, co jeszcze musi zrobić – to masz prze******. Tak Ci się wtedy wydaje! Bo poczucie winy z zaległych spraw miesza się ze zdenerwowaniem, że nic się nie udaje. To się łączy z lękiem o to, co dopiero nadciąga. I nagle masz w głowie koktajl tego: wina, trochę złości, strach.
A teraz zobacz różnicę, kiedy zaczynasz to odgruzowywać
Pomyśl o człowieku, który organizuje swoje plany tak, że w końcu znikają zaległe sprawy.
Zamiast gubić kartkę, rozpisuje zadania na wielkiej tablicy i ma wszystko przed oczami. To powiedzonko „zapisz sobie na ścianie” wcale nie jest głupie – naprawdę działa, bo ściany nie da się zgubić.
Wtedy widzi, że nie jest tego aż tak dużo, rozkłada to na kawałki. Problemy nie wiszą w jego głowie, bo lądują na liście. Część zadań udaje się skreślić, część przechodzi na kolejny dzień – wychodzi to może chaotycznie, ale ma nad tym kontrolę.
Pomyśl, że Ty jesteś człowiekiem, który żyje zgodnie z planem. Twój mózg – zderzacz hadronów – produkuje w promieniu konkretnego kierunku myśli, które są nie byle jakie. Wtedy – zaczynasz łapać ulgę. A ulga to coś, co naprawdę potrafi roztopić całą tę prokrastynację szybciej, niż kwas człowieka …..tego szydzącego z tego jak funkcjonujesz!
No to czym różnisz się, próbując robić dokładnie to samo, od ADHD-owca efektywnie funkcjonującego?
Albo raczej – jak masz z nim w ogóle konkurować w takim stanie?…
Trzeba zatroszczyć się o Ciebie, bo może od młodości towarzyszy Ci stres i lęk.
Może jesteś po prostu zagubiony.
Może zastanawiasz się, kim naprawdę jesteś.
A może jesteś już bezradny i przerażony…
Dam Ci wskazówkę, którą daję moim pacjentom – nie zmieniaj na siłę stylu swojego życia. Ulga to stan bycia. I właśnie tym różnią się ADHD-owcy, którzy sobie radzą: ogarniają, realizują się w życiu, żyją efektywnie – są po prostu zdrowsi.
Nie jestem w stanie napisać tutaj wszystkiego, co mogłoby pomóc Ci pokonać prokrastynację – z tego wyszedłby kolejny ebook albo poradnik. A pytanie, czy w ogóle byś go przeczytał?
Zaufaj nam, psychologom. Piszę to naprawdę dla Ciebie. Bardzo cenię swoją pracę – tę, w której czasem mogę ratować ludzi. Jedni pomagają, kiedy dzwonisz na 112, a inni pomagają, gdy masz ADHD. Nie żebym miał się za strażaka.
Mam nadzieję, że tekst jest na tyle chaotyczny, że nie uwierzysz, że mógł pisać go chat GPT. Dzięki. Dasz radę!
Adrian Woźniak
Psycholog
Potrzebujesz pomocy? Skontaktuj się ze mną